Gry podobne do Baldur's Gate 3 - 10 najlepszych propozycji
Na nowe dodatki do Baldur's Gate 3 nie ma co liczyć. Ósma łatka była ostatnią dużą aktualizacją, a studio Larian pracuje już nad czymś innym. Kto przeszedł grę i ma ochotę na coś w podobnym klimacie, musi rozejrzeć się gdzie indziej.
Od razu zaznaczmy jedno: gry o tym samym rozmachu po prostu nie ma. Pełnego dubbingu, filmowych kamer i drużyny, która na bieżąco ocenia nasze decyzje, nikt inny nie połączył w jednej produkcji. Ale pojedyncze rzeczy, które w Baldurze pokochaliśmy, znajdziemy w kilkunastu innych erpegach, a kilka z nich radzi sobie ze swoim kawałkiem nawet lepiej.
Wybraliśmy dziesięć tytułów, stan na sierpień 2026. Przy każdym tłumaczymy, dlaczego trafił na listę.
- 1.Divinity: Original Sin 2 - Definitive Edition
- 2.Pathfinder: Wrath of the Righteous
- 3.Warhammer 40,000: Rogue Trader
- 4.Dragon Age: Origins - Ultimate Edition
- 5.Solasta: Crown of the Magister
- 6.Disco Elysium - The Final Cut
- 7.Pillars of Eternity II: Deadfire
- 8.Pathfinder: Kingmaker
- 9.Tyranny
- 10.Pillars of Eternity
- 11.Od czego zacząć?
Divinity: Original Sin 2 - Definitive Edition
Starsze rodzeństwo Baldura, z tego samego studia. Divinity: Original Sin 2 to ta sama piaskownica, w której rozlewamy beczkę oleju i podpalamy ją z czystej ciekawości, i ta sama zgoda twórców na psucie zadań w sposób, którego nikt nie przewidział. Główny wątek zajmie jakieś 60 godzin, przez sieć bawi się czterech graczy, na podzielonym ekranie dwóch. Najciekawsze jest to, że każdy kompan ma własne cele fabularne, więc nóż w plecach od znajomego to nie awaria, tylko element projektu.
Pathfinder: Wrath of the Righteous
Jeśli tworzenie postaci w Baldurze wydało się wam zbyt uporządkowane, tutaj wchodzimy na głęboką wodę. Pathfinder: Wrath of the Righteous daje dziesięć ścieżek mitycznych, a każda przepisuje spore fragmenty opowieści. Kampanię można skończyć jako licz, anioł albo dosłownie rój owadów. Główny wątek to ponad 50 godzin. Warstwę dowodzenia krucjatą da się przestawić na automat, jeśli malowanie mapy was nudzi, a między turami a aktywną pauzą przełączamy się kiedy chcemy.
Warhammer 40,000: Rogue Trader
To samo studio, tylko zamiast magów mamy pełny grimdark. W Warhammer 40,000: Rogue Trader jesteśmy właściwie prezesem z własnym okrętem wojennym i między walkami decydujemy o losie całych planet. Kooperacja obsługuje do sześciu osób, a łatka 1.3 dowiozła wreszcie wersje konsolowe. Dodatek Void Shadows dokłada mniej więcej 15 godzin i genokrada na pokładzie naszego statku, a Lex Imperialis dorzuca kolejną porcję.
Dragon Age: Origins - Ultimate Edition
Aprobata kompanów działała tu lata przed tym, zanim Larian ją wypolerował. Dragon Age: Origins ma sześć historii pochodzenia, czyli sześć naprawdę różnych początków, a nie sześć wariantów tego samego. Na przejście trzeba około 40 godzin, a z zawartością z Ultimate Edition bliżej osiemdziesięciu. Uczciwie ostrzegamy przed dwiema rzeczami: oprawa zestarzała się okrutnie, więc warto zacząć od kompletu modyfikacji, a walka toczy się w czasie rzeczywistym z pauzą, nie na turach.
Solasta: Crown of the Magister
Tu dostajemy zasady dokładnie takie, jak je spisano. Solasta: Crown of the Magister trzyma się podręcznika 5.1 mocniej niż cokolwiek innego na tej liście, a do tego traktuje wysokość i światło jak realną taktykę, więc lina i pochodnie naprawdę mają znaczenie. Jakieś 40 godzin, kooperacja dla dwóch do czterech osób doszła w aktualizacji Lost Valley z 2022 roku, a edytor lochów sprawia, że nowe kampanie wciąż się pojawiają. Dubbing tani jak barszcz, taktyka pierwsza klasa. Kontynuacja siedzi we wczesnym dostępie od marca 2026.
Disco Elysium - The Final Cut
Teraz coś z zupełnie innej beczki. Disco Elysium nie ma walki w ogóle. Wszystko rozstrzygają dialogi i rzuty dwiema kostkami, a dwadzieścia cztery umiejętności kłócą się w naszej głowie jak komisja fatalnych doradców. Dziesięć dni w świecie gry, od 60 do 80 godzin, jeśli chcemy zajrzeć wszędzie. Sięgnijcie po nią, jeśli w Baldurze najbardziej cenicie sobie pisanie i katastrofalne decyzje, a nie kule ognia.
Pillars of Eternity II: Deadfire
Aktualizacja 5.0 dołożyła pełny tryb turowy i dzięki temu Pillars of Eternity II: Deadfire jest po Baldurze dużo łagodniejszym lądowaniem, niż był w dniu premiery. Dostajemy statek, załogę i archipelag do zwiedzenia, około 40 godzin na wątek główny i jakieś 55 z zadaniami pobocznymi. Bitwy morskie rozgrywają się jako scenki tekstowe i to zdecydowanie najsłabszy element całości, ale kompani nadrabiają za nie z nawiązką.
Pathfinder: Kingmaker
Pierwsze podejście studia Owlcat do serii Pathfinder i widać to gołym okiem. W Pathfinder: Kingmaker dostajemy baronię do zarządzania, doradców i piętrzące się wydarzenia, a główne zadanie tyka przy tym na zegarze. Właśnie ten zegar wykańcza sporą część graczy i dlatego warstwę królestwa można ustawić na poziom bezstresowy. W recenzjach na Steamie wychodzi w większości pozytywnie, jakieś 26 tysięcy kciuków w górę na 33 tysiące opinii, co chyba wszystko wyjaśnia.
Tyranny
Zło już wygrało, zanim usiedliśmy do gry. W Tyranny wcielamy się w Kronikarza Losu, czyli prawnika i egzekutora zwycięskiego tyrana, a całość zaczyna się od Podboju, prologu w formie paragrafówki, który przepisuje mapę świata, zanim postawimy na niej pierwszy krok. Jak na gatunek to krótko, od 20 do 30 godzin, i tak jest to zaprojektowane, bo tę grę powtarza się, a nie zalicza. Studio Obsidian, znane z Fallouta: New Vegas, w najbardziej cynicznym wydaniu i mówimy to jako komplement.
Pillars of Eternity
Gra, która wyciągnęła ten gatunek z grobu. Pillars of Eternity powstało ze zbiórki z 2015 roku, którą wsparło 77 tysięcy osób, i bez żadnego wstydu wzorowało się na klasykach pokroju pierwszych Baldurów. Wątek główny to jakieś 36 godzin, a wyczyszczenie wszystkiego do zera zajmie i setkę. Pod naszą twierdzą czeka jeszcze Niekończące się Ścieżki Od Nui, czyli piętnastopoziomowy megaloch. Tylko czas rzeczywisty z pauzą, więc uzbrójcie się w cierpliwość.
Od czego zacząć?
Gracie ze znajomymi - Divinity: Original Sin 2. Chcecie zasad prosto z podręcznika - Solasta. Planujecie zniknąć na tydzień w karcie postaci - Wrath of the Righteous. Nie chcecie już widzieć ani jednego elfa - Rogue Trader.
Po więcej zajrzyjcie do pełnej listy gier podobnych do Baldur's Gate 3. A jeśli o czymś oczywistym zapomnieliśmy, piszcie w komentarzach, bo je czytamy.