Buckshot Roulette wpada na Xbox i do Game Pass
Buckshot Roulette weszło do biblioteki Game Pass, załadowało broń i nawet nie zapukało. Zero odliczania, zero wielkiej kampanii, prawie żadnego ostrzeżenia. Xbox pociągnął za spust i zrobił klasyczny cichy debiut (shadow drop), a jedna z najgłośniejszych niezależnych gier grozy ostatnich lat nagle wylądowała na twojej konsoli.
Jeśli jakimś cudem ominęła cię ta wrzawa: Buckshot Roulette to napięta koszmarna zabawka Mike'a Klubniki, która bierze rosyjską ruletkę i zamienia pistolet na strzelbę kalibru 12. Siadasz przy brudnym stole naprzeciwko Krupiera, do lufy trafiają naboje (część ostrych, część ślepych), a wy na zmianę celujecie broni w siebie albo w niego. Trochę zagadka o prawdopodobieństwie, trochę pojedynek na blef, a trochę patrzenie w oczy komuś, kto wyraźnie chce twojej śmierci.
Czemu wszyscy oszaleli na jej punkcie
Ta gra wybuchła na PC i tak naprawdę nigdy nie ostygła. Ma na Steam ocenę "Przytłaczająco pozytywne", streamerzy ograli ją do cna, a sprzedała się w milionach na jednym brutalnie prostym pomyśle. Zero zapychacza, zero waty. Tylko ty, Krupier i strzelba, której twoje uczucia zwisają. Jedna partia trwa kilka minut i właśnie dlatego tak łatwo powiedzieć "jeszcze jedna", aż nagle robi się druga w nocy.
Wersja na konsolę to też nie zwykłe skopiuj-wklej. Doszedł tryb wieloosobowy przez sieć, nawet do czterech graczy, więc możesz wciągnąć znajomych w ten sam spocony pojedynek i patrzeć, jak gierki psychologiczne robią się osobiste. Blefy, zdrady, cały repertuar.
Jak ją zgarnąć
Jest już dostępna na Xbox Series X|S, Xbox One, w chmurze i na PC, a w Xbox Game Pass siedzi od dnia premiery. Jeśli płacisz już za abonament, ta nie kosztuje cię ani grosza więcej. Nie przepadasz za subskrypcjami? Możesz ją po prostu kupić na własność, jest tania i nie zanudza. Tak czy inaczej wcześniej odpuść sobie inne plany na wieczór.
Stanąłeś już naprzeciw Krupiera, czy oszczędzasz nerwy na weekend? Napisz w komentarzach, ile rund wytrzymałeś.