DOOM: The Dark Ages dostaje pierwszy dodatek, Revelations, 7 lipca
Slayer jeszcze nie skończył rozrywać piekła na strzępy. DOOM: The Dark Ages dostaje pierwszy duży dodatek, Revelations, 7 lipca, i wrzuca cię do wypaczonego czyśćca, który wygląda dokładnie tak paskudnie, jak brzmi.
To nie jest kilka bonusowych poziomów doklejonych z boku. id Software zapowiada Revelations jako zupełnie nową kampanię, w której Slayer przebija się przez pokręcone zaświaty naszpikowane potężnymi nowymi wrogami i, jak się okazuje, sporą porcją zagadek środowiskowych, które przyhamują twoją rzeź. Dodatek trzyma ten ponury, średniowieczny sznyt, który wyróżnił The Dark Ages na tle ery DOOM-a z 2016 i Eternal.
Co tak naprawdę wnosi Revelations
Nagłówkiem jest nowa kampania, ale najciekawszy jest miks. The Dark Ages mocniej postawiło na przyziemną walkę z tarczą i wręcz niż na akrobatyczne air-dashe z Eternal, więc świeży zestaw wrogów plus poziomy z posmakiem łamigłówek to dobra wymówka, żeby na nowo ogarnąć te systemy. Jeśli przeszedłeś podstawkę i świerzbiło cię, żeby do niej wrócić, to jest twój powód.
To też po prostu sprytny moment, żeby złapać podstawkę, jeśli ją pominąłeś. Duże dodatki zwykle oznaczają skok liczby graczy i odnowioną uwagę, a The Dark Ages to dokładnie taka gra, która daje więcej frajdy, gdy znów wszyscy o niej gadają. Rip and tear idzie lepiej w towarzystwie, nawet jeśli tym towarzystwem jest tylko sekcja komentarzy.
Wracasz do Dark Ages po Revelations, czy najpierw czekasz na recenzję czy dwie? Dajcie znać w komentarzach.