Pass the Fear to roguelite'owy shoot'em up z elementami strategii, indie i RPG, w którym gracze uciekają z przeklętej wyspy przed nadciągającą Ścianą Burz. Masz na to dokładnie dwanaście godzin, a w drużynie znajdziesz garść demonicznych łowców o bardzo różnym charakterze. Rozgrywka łączy dynamiczne strzelanie z lotu ptaka, budowanie buildów i odkrywanie fabuły poprzez przedmioty porzucone na polu walki.
Rozgrywka
Podstawą jest przetrwanie kolejnych fal przeciwników i zbieranie broni, beczek z żywiołami, reliktów oraz kart tarota. Każdy przedmiot zmienia trajektorię pocisków, dodaje efekty żywiołowe lub uruchamia reakcje łańcuchowe, które można łączyć w potężne kombinacje. Afiksy takie jak Shatter, Embarkation, Growth, Final Shot czy Disruption generują nieprzewidywalne synergie, dzięki czemu każda próba może potoczyć się zupełnie inaczej - od wsparcia ogniowego po eksplozywne oczyszczenie planszy.
Talenty postaci i drużyny odblokowują się wraz z kolejnymi podejściami, dając stałe ulepszenia i zachęcając do eksperymentów. Mechanika aggro pozwala ściągać uwagę wrogów, a wymiana przedmiotów umożliwia zmianę ekwipunku w trakcie biegu. Rozrzucone fragmenty złomu stopniowo odsłaniają historię wyspy i spisek kryjący się za Katastrofą Czarownicy. Walka wymaga precyzyjnego unikania gęstych wzorców pocisków, a efektowne bronie nagradzają timing i pozycjonowanie bardziej niż siłę ognia.
Tryby gry
Główny tryb to klasyczne podejścia roguelite'owe, w których trzeba dotrzeć do wybrzeża, zanim Ściana Burz zamknie wyspę. Tryb kooperacji obsługuje do trzech dodatkowych graczy, umożliwiając wspólne wymienianie przedmiotów, odradzanie się i koordynowanie obrażeń w kluczowych momentach. Po pierwszym ukończeniu gry odblokowuje się tryb Chaos Battle Scar z nowymi zasadami i wyższymi stawkami.
Wyższe poziomy trudności zwiększają liczbę wrogów i jakość nagród, nie zmieniając przy tym podstawowych mechanik. Poza wariantami roguelite'owymi gra nie oferuje osobnych trybów fabularnych ani PvP, koncentrując się wyłącznie na budowaniu buildów i presji czasu.
Kluczowe mechaniki i progresja
Łączenie reliktów i żywiołów pozwala przekształcać zwykłą broń w potężne narzędzia destrukcji. Gracze muszą śledzić interakcje afiksów, ponieważ drobne decyzje mogą prowadzić do zapętlonych efektów lub wykładniczego wzrostu obrażeń. Pięcioro głównych członków załogi różni się cechami początkowymi, które wpływają na przebieg wczesnych prób, choć wszystkich łączy ta sama, napędzana strachem determinacja.
Progresja mety dzieli się na rozwój indywidualnych postaci oraz ulepszenia całej drużyny, co zachęca do mieszania składów między podejściami. Przedmioty znalezione na polu walki pełnią podwójną rolę - wzmacniają mechanicznie i jednocześnie odsłaniają fragmenty historii otoczenia.
Czy warto zagrać?
Pass the Fear przypadnie do gustu fanom precyzyjnego unikania pocisków, eksperymentowania z buildami i elastycznej kooperacji. Niedługo po premierze recenzje są w większości pozytywne, chwaląc satysfakcjonujące momenty „boskich buildów" oraz wymagające wzorce bossów. Gra jest wciąż rozwijana i regularnie otrzymuje nowe treści.
Osoby ceniące precyzyjne uniki, kreatywne łączenie broni oraz sesje trwające od kilkunastu do kilkudziesięciu minut znajdą tu spójną i angażującą rozgrywkę. Tryb kooperacji dodaje kolejną warstwę rozrywki dla grup szukających wspólnego chaosu bez konieczności idealnej koordynacji. Całość spełnia obietnicę wysokiego napięcia i ucieczki, w której każdy przedmiot ma znaczenie.