Pokemon nigdy nie doczekało się oficjalnej wersji na komputery i nic nie wskazuje, żeby miało się to zmienić. Nintendo trzyma się tej zasady równie uparcie, jak niektórzy trzymają się wymiany Switcha co cztery lata. Zamiast czekać na cud, wielu graczy sięga po podobne tytuły na peceta. W 2026 roku jest w czym wybierać, a my zebraliśmy dziesięć propozycji.
Kto dorastał z Game Boyem w rękach, ten wie, jak trudno znaleźć grę z tym samym czarem co Pokemon Red albo Crystal. Pomysł na zbieranie stworków, trenowanie ich i turowe pojedynki przyciąga miliony ludzi od 1996 roku. Niezależni twórcy i większe studia zauważyli lukę na komputerach i zabrali się do roboty. Wyszedł z tego naprawdę mocny zestaw gier.
Oficjalnie Nintendo trzyma serię z dala od pecetów i nie widać sygnałów zmiany. Firma traktuje ją jako filar swoich konsol. Pokemon Scarlet i Violet oraz nadchodzące Pokemon Z-A zostają na Switchu. Czy to problem? Na komputerach jest mnóstwo gier, które biorą formułę Pokemonów i rozwijają ją w nowych kierunkach.
Jedne starają się wiernie odtworzyć klimat oryginału, inne wtapiają jego mechaniki w przetrwanie, akcję albo strategię. Niezależnie od upodobań coś się znajdzie. Konkrety poniżej.
Pocketpair, wczesny dostęp od 19 stycznia 2024. Jeden z największych sukcesów ostatnich lat. Sprzedało 8 milionów egzemplarzy w sześć dni i wskoczyło na drugie miejsce pod względem liczby graczy naraz, zaraz za CS:GO, z dwoma milionami osób jednocześnie. Gra łączy zbieranie stworków zwanych Palami z przetrwaniem i budowaniem bazy. Pale walczą u naszego boku, ale też pracują w fabrykach, zbierają surowce i pilnują obozu. Tego Pokemony nigdy nie spróbowały.
Tytuł przebił się nietypowym podejściem. To nie jest zwykła kopia, tylko dzika mieszanka gatunków, która zaskakująco dobrze się trzyma. Tryb wieloosobowy obsługuje do 32 graczy na własnych serwerach. Pocketpair wciąż dokłada tereny, w 2024 wyspę Sakurajima, a w 2025 Feybreak. Spory o wygląd Pali przyciągnęły uwagę, ale gra dalej gromadzi setki tysięcy ludzi.
Crema, pełna wersja we wrześniu 2022. Najbardziej bezpośredni odpowiednik Pokemonów dostępny na komputerach. Klasyczne zbieranie stworków, turowa walka i zwiedzanie kolorowego archipelagu Airborne. Główna różnica polega na tym, że to gra sieciowa, więc świat zaludniają inni gracze.
Pojedynki toczą się w układzie dwa na dwa, co wymusza bardziej taktyczny dobór drużyny. Crema regularnie dokłada wyspy, stworki i zajęcia. Dla szukających czegoś najbliższego duchowi Pokemonów w wersji sieciowej Temtem jest wyborem numer jeden. Hiszpańskie studio pokazało, że grę sieciową da się zrobić bez zaplecza takiego jak Blizzard.
Bytten Studio, premiera w kwietniu 2023. Tajemnicza wyspa New Wirral, na której potwory nagrywa się na kasety magnetofonowe. Pomysł brzmi dziwacznie, ale w rozgrywce działa znakomicie. Zamiast łapać stworki w kule, nagrywamy je, a potem sami się w nie zamieniamy podczas walki.
System łączenia pozwala zlepić dwa stwory w jednego, co daje ogromną liczbę wariantów. Eksperymentowanie z drużyną to spory kawałek całej zabawy. Fabuła wciąga, a pikselowa oprawa ma własny urok. Tryb współpracy dołożono w aktualizacji z 2024 roku. Jedna z tych perełek, które łatwo przeoczyć w natłoku głośniejszych premier.
TRAGsoft, premiera w marcu 2022. Ukłon w stronę klasycznych Pokemonów z czasów Game Boya Advance. Turowe pojedynki, zbieranie stworków i oprawa jak z podkręconego Pokemon Emerald. Pod nostalgiczną powłoką siedzi jednak głęboko przemyślany system.
Każdy Coromon ma losowy potencjał wpływający na statystyki i wygląd. Do wyboru są poziomy trudności od łatwego po szalony, czyli coś, o co fani Pokemonów prosili od lat. Fabuła prowadzi badacza Coromonów odkrywającego zagrożenie dla świata. Wychodzi z tego solidna przygoda na 30 do 40 godzin. Gra trafia w tych, którym wydaje się, że Game Freak zbytnio uprościł kolejne odsłony.
VEWO Interactive, premiera w 2020 roku. Klasyczna przygoda z łapaniem potworów, turowymi walkami i fabułą, która potrafi zaskoczyć. Gra z przymrużeniem oka podchodzi do konwencji gatunku i tylko na tym zyskuje.
Świat jest rozległy i naprawdę jest co zwiedzać. Do złapania czeka 381 Nexomonów, każdy z własnymi zdolnościami i ewolucjami. System walki jest prosty, ale ma dość głębi, żeby utrzymać uwagę przez długie sesje. Dobry wybór na spokojne wieczory bez nadmiernego skupienia.
Capcom, wersja na komputery w sierpniu 2018. Zupełnie inne podejście do gier o stworach. Tutaj nie chowamy ich do kul, tylko na nie polujemy z ogromną bronią w rękach. Trafia na listę, bo daje ten sam dreszcz, co spotkanie nowego, potężnego stwora.
Każdy potwór to osobne wyzwanie wymagające przygotowania, obserwacji i doboru sprzętu. Walki są dynamiczne i satysfakcjonujące, a z pokonanych bestii wytwarzamy zbroje i broń. Gra sprzedała się w ponad 25 milionach egzemplarzy. Najnowsza odsłona, Wilds z 2025 roku, podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej. Capcom w tej serii konsekwentnie trzyma wysoki poziom.
Level-5 z animacjami słynnego Studia Ghibli. Odświeżona wersja we wrześniu 2019. Japoński erpeg z mechaniką łapania i trenowania stworów zwanych Familiarami. Wizualnie to majstersztyk, wygląda jak interaktywny film Miyazakiego.
System walki miesza tury z akcją w czasie rzeczywistym. Fabuła opowiada o Oliverze, chłopcu, który wyrusza do magicznej krainy, żeby uratować matkę. To emocjonalna podróż, która potrafi i rozbawić, i wzruszyć. Pozycja obowiązkowa dla fanów Pokemonów szukających dojrzalszej opowieści. Muzyka Joe Hisaishiego, znanego z Spirited Away i Księżniczki Mononoke, robi robotę do dziś.
Bandai Namco, Complete Edition w październiku 2019. Digimony od zawsze były głównym rywalem Pokemonów. Cyber Sleuth potwierdza, że ta rywalizacja miała sens. Akcja dzieje się w cyfrowym świecie, zbieramy i rozwijamy Digimony, walczymy w turach i rozwiązujemy hakerską zagadkę zagrażającą obu światom.
System ewolucji jest bardziej rozbudowany niż u Pokemonów. Digimony rozwijają się kilkoma ścieżkami, a nawet cofają do wcześniejszych postaci, żeby odblokować nowe kierunki. Complete Edition zawiera dwie pełne gry, Cyber Sleuth i Hacker's Memory, co daje ponad 100 godzin rozgrywki. Wraca przy tym nostalgia za Digimon Adventure z 1999 roku. Serial trafił do całego pokolenia, a teraz Bandai daje tym dorosłym już widzom grę na miarę wspomnień.
Atlus, wersja Vengeance w czerwcu 2024. Mroczniejszy i dojrzalszy kuzyn Pokemonów. Zbieramy demony z mitologii całego świata, ponad 270 sztuk z trzech kontynentów. System Press Turn sprawia, że walki są intensywne i wymagające, a błędy kończą się szybką porażką.
Vengeance to poszerzona wersja z nową linią fabularną Canon of Vengeance i sporą porcją dodatkowych demonów. Gra od początku wymaga myślenia i nie prowadzi za rękę. Łączenie demonów daje nieskończone możliwości budowania drużyny. Propozycja dla tych, których interesuje zbieranie stworów, ale z większym wyzwaniem. Atlus jest w erpegach w swoim żywiole i widać to w każdym elemencie.
Atlus, wersja na komputery w październiku 2022. Na pierwszy rzut oka to nie gra o zbieraniu stworów, ale system Person działa właśnie tak. Zbieramy Persony z mitologii, w Royal ponad 250 sztuk, i łączymy je w silniejsze formy, żeby dobrać drużynę pod konkretne wyzwania.
Persona 5 to jednak dużo więcej niż walka. To życie nastolatka w Tokio, ze Shibuyą włącznie, chodzenie do liceum, budowanie relacji i podwójne życie w roli Widmowego Złodzieja. Oprawa pod kierunkiem Shigenoriego Soejimy i muzyka Shojiego Meguro są znakomite, a całość daje ponad 100 godzin zawartości. To jeden z najwyżej ocenianych erpegów w historii.
Wszystko zależy od tego, co w Pokemonach lubicie najbardziej. Jeśli chodzi o turową walkę i zbieranie stworów, najbliżej są Temtem i Coromon. Jeśli szukacie świeżości, Cassette Beasts i Palworld przewracają formułę do góry nogami. Głębszą opowieść i trudniejsze pojedynki znajdziecie w Shin Megami Tensei V oraz Personie 5 Royal.
Jedno jest pewne: w 2026 roku fani Pokemonów na komputerach mają w czym wybierać. Zamienniki są znakomite, a twórcy wypuszczają kolejne. Nie ma po co czekać, aż Nintendo zmieni zdanie, bo następna przygoda z łapaniem stworów czeka już teraz.