Niewiele gier żyje w pamięci fanów motoryzacji tak jak Need for Speed: Underground 2, a szept o remasterze wystarczy, żeby wprawić całe pokolenie graczy w nostalgiczny poślizg. Więc o co właściwie chodzi z remasterem Underground 2 i czy warto się nakręcać? Oto uczciwe podsumowanie.
Need for Speed: Underground 2 z 2004 to gra, która zdefiniowała erę tuningu: skąpane w neonach nocne ulice, głęboka personalizacja, otwarte miasto Bayview i ścieżka dźwiękowa wypalona w mózgach wszystkich, którzy w nią grali. Rutynowo wymienia się ją jako grę NFS, którą fani najbardziej chcą z powrotem, więc każdy cień remastera natychmiast rozpala społeczność.
Ważne, żeby postawić sprawę jasno: gadanie, przecieki i nadzieje fanów to nie to samo, co oficjalna zapowiedź. Underground 2 od lat jest tematem plotek o remasterze i fanowskich pokazów, a filmy wyobrażające, jak mogłaby wyglądać nowoczesna wersja, zbijają ogromne liczby wyświetleń i napędzają popyt. To, co udowadniają, to nie potwierdzona premiera, tylko jak głośny i stały jest ten apetyt.
EA widzi ten popyt głośno i wyraźnie, a wracanie do swojego katalogu uwielbianych ścigałek to dokładnie ten ruch, który ma sens dla wydawcy. Ale dopóki nie ma oficjalnego ujawnienia z logo i datą, traktuj każde konkretne twierdzenie o remasterze ze zdrową ostrożnością.
Jeśli swędzenie na remaster jest prawdziwe, najbliższy obecny zastrzyk to najnowszy główny Need for Speed, który niesie sporo tego DNA personalizacji i ulicznych wyścigów, które czyniło Underground 2 wyjątkowym, w nowoczesnej powłoce.
Remaster Underground 2 byłby dla ciebie zakupem w dniu premiery, czy boisz się, że namieszaliby przy klasyku? Wrzuć to w komentarzach.