Fani Star Wars, którzy wychowali się na Starej Republice, od lat czekają na porządny powrót do tej ery, a Star Wars: Fate of the Old Republic zapowiada się dokładnie na to. Ze znajomym nazwiskiem za kulisami i celem premiery przed 2030, oto co wiemy.
Stara Republika, osadzona tysiące lat przed filmami, to święta ziemia dla fanów RPG dzięki KOTOR-owi i jego kontynuacji. Więc zapowiedź nowego projektu w tym okresie, podobno z powrotem reżysera KOTOR-a, natychmiast rozpaliła fanów. To era, która dała nam Revana, Lordów Sith i część najlepszych scenariuszy, jakie kiedykolwiek miały gry Star Wars.
Szczegóły są wciąż wczesne, ale kluczowe punkty są jasne: to projekt Star Wars osadzony w erze Starej Republiki, ma za sobą twórców z realnym rodowodem KOTOR-a i jest ustawiany na premierę przed końcem dekady. Ta oś czasu sygnalizuje pełnoskalową produkcję, a nie szybki spin-off, i to dokładnie tego fani chcieli od powrotu do tego settingu.
Udział reżysera KOTOR-a to część, która najbardziej ekscytuje ludzi, bo ta era żyje albo umiera na swoim opowiadaniu, a oryginalne gry ustawiły poprzeczkę, której od tamtej pory dorównało niewiele tytułów Star Wars.
Premiera przed 2030 oznacza mnóstwo czasu, żeby odwiedzić na nowo, albo odkryć po raz pierwszy, gry, które uczyniły tę erę legendarną. Zarówno KOTOR, jak i jego kontynuacja wciąż bronią się jako jedne z najlepszych RPG, jakie stworzyło Star Wars, i są idealnym sposobem, żeby wejść we właściwy nastrój.
Jesteś napalony na porządny powrót Starej Republiki, czy ostrożny, póki nie zobaczymy rozgrywki? Wrzuć to w komentarzach.