Resident Evil Village ma w sobie coś, czego nie da się łatwo podmienić. Ośnieżona wioska, cztery domy pełne potworów i kupiec, który za strzelbę liczy sobie jak za wynajem mieszkania. Kto przeszedł Resident Evil Requiem i tęskni akurat za tym, ma trudniejsze zadanie, niż się wydaje.
Village wyszło 7 maja 2021, a według danych samego Capcomu do 30 czerwca 2026 rozeszło się w 15,80 miliona egzemplarzy. Requiem sprzedało 8 milionów w cztery miesiące. Zebraliśmy dziesięć gier, które oddają jakiś kawałek tego, co robiło Village, i przy każdej mówimy dokładnie który. Stan na 16 sierpnia 2026.
Resident Evil 7 Biohazard to wybór oczywisty i zarazem trafny. Ta sama kamera z perspektywy pierwszej osoby, ten sam poczciwy Ethan Winters, tyle że zamiast zamku czołga się po posiadłości Bakerów w Luizjanie. Jakieś 10 godzin, wolniej niż w Village i dużo bardziej skąpo z amunicją, a poziom Madhouse przestawia rozmieszczenie przedmiotów, więc pamięć przestaje pomagać. Sprzedane 18,40 miliona sztuk, dostępne też na PSVR2 i Switcha 2.
Resident Evil 4 to gra, z której Village odpisało zadanie domowe. Wiejska osada, tłum z widłami, kupiec z fatalnymi cenami i ekwipunek, który układa się jak Tetris o drugiej w nocy. Odświeżona wersja z 2023 roku zajmuje około 16 godzin i dokłada parowanie nożem, co przestawia każde starcie. Tryb Mercenaries jest darmowy, Separate Ways płatny, a posiadacze PSVR2 dostają pełny tryb wirtualnej rzeczywistości bez dopłaty.
Dead Space zamienia gotyk na statek górniczy, na którym coś poszło bardzo źle. Odświeżona wersja z 2023 roku przebudowała Ishimurę w jedną ciągłą przestrzeń bez ekranów wczytywania, więc zawracanie tą samą drogą daje uczucie bycia obserwowanym. Reżyser napięcia trzyma na smyczy ponad 1200 zdarzeń i wypuszcza je dokładnie wtedy, gdy zdążymy się rozluźnić. Dwanaście do piętnastu godzin odstrzeliwania kończyn zamiast głów.
The Evil Within 2 daje to, czego Village nigdy nie dało: miejsce na włóczęgę. Siedemnaście rozdziałów, dwa półotwarte fragmenty miasteczka Union, zadania poboczne warte zachodu i wytwarzanie przedmiotów dostępne wszędzie. Piętnaście do dwudziestu godzin, zależnie od tego, jak bardzo jesteśmy wścibscy. Reżyserował John Johanas, produkował Shinji Mikami, a całość spokojnie bije część pierwszą.
Resident Evil 2 to najlepiej sprzedająca się gra w serii, 19,70 miliona egzemplarzy, a dwie godziny na komisariacie wystarczą, żeby zrozumieć dlaczego. Leon i Claire mają osobne kampanie po jakieś 8 do 10 godzin, budynek otwiera się przed nami jak jedna wielka układanka, a Mr X chodzi za nami i ani trochę nie interesują go nasze plany. Zero zbędnego tłuszczu.
SILENT HILL 2 jest dla wszystkich, których ulubioną godziną w Village był dom Beneviento, czyli fragment bez broni i z jedną bardzo nieprzyjemną lalką. Odświeżona wersja od studia Bloober Team wyszła w październiku 2024, do stycznia 2025 przekroczyła 2 miliony egzemplarzy, a 21 listopada 2025 trafiła na Xbox Series. Siedemnaście do dwudziestu dwóch godzin mgły, poczucia winy i celowo niezgrabnej walki.
The Callisto Protocol wyszło spod ręki Glena Schofielda, twórcy pierwszego Dead Space, i jest tu najbardziej fizycznym horrorem. Około 12 godzin, mocno liniowo, całość oparta na rytmie uniku i zamachu, który albo się polubi, albo odbije. Liczba grających na Steamie idzie dziś w dziesiątki, a studio Striking Distance przeszło zwolnienia, więc nikt nie udaje, że to sukces. Tanie, ładne i warte weekendu.
Resident Evil 3 to ta krótka. Sześć godzin na przejście głównego wątku, jedenaście z wyzbieraniem znajdziek, a Nemesis wybija drzwi zawsze wtedy, gdy tempo zaczyna siadać. Przycisk uniku pcha całość w stronę gry akcji i właśnie dlatego jedni stawiają ją niżej od dwójki, a inni wracają do niej co roku. Sprzedane 14,50 miliona sztuk. Warto złapać na promocji.
Alan Wake 2 to najdziwniejsza pozycja na liście i zarazem najlepiej napisana. Studio Remedy dzieli grę między agentkę FBI Sagę Anderson, prowadzącą śledztwo na północno-zachodnim wybrzeżu, i Alana, który próbuje wypisać się z koszmarnego Nowego Jorku. Razem jakieś 17 do 20 godzin. Na komputerach dostępna wyłącznie w Epic Games Store. Dodatek The Lake House dokłada kolejne dwie i pół godziny.
The Evil Within to odpowiedź samego Mikamiego z 2014 roku na pytanie, które zadaje Village: co, jeśli każde pomieszczenie chce naszej śmierci? Piętnaście rozdziałów, około 15 godzin, pułapki wszędzie, amunicja liczona w sztukach. Jest surowsza od wszystkiego innego na tej liście, a skoki poziomu trudności bywają miejscami zwyczajnie niesprawiedliwe. Mimo to warto, bo nic innego nie jest aż tak wrogie.
To nasza dziesiątka. Pełną listę gier podobnych do Resident Evil Village trzymamy na stronie gry i sięga ona głębiej niż ten artykuł.
Teraz wasza kolej. Który tytuł powinien być pierwszy i o czym zapomnieliśmy?